czwartek, marca 19, 2015

#PLAŻOWICZE


Jesteśmy w krainie najpiękniejszych plaż na świecie! W Sydney jest całe mnóstwo plaż, a my zamierzamy zobaczyć je wszystkie! Kilka już widzieliśmy i przedstawiamy fotorelację :)





#1 Bondi Beach

Bondi jest najsłynniejszą plażą w Sydney, toteż postanowiliśmy właśnie ją odwiedzić jako pierwszą. Wybraliśmy się tam w pochmurny dzień, dlatego udało nam się uniknąć tłumów. I akurat chwilę przed naszym przybyciem wyszło słońce:)

Ale historia naszej wycieczki zaczyna się chwilę przed przybyciem na plażę. Jako że świeżaki z nas w Sydnejowie, nie wiedzieliśmy jak działa tutaj komunikacja autobusami. Według planu mieliśmy do przejechania trzy przystanki od stacji metra pod samą plażę. Tak też zrobiliśmy, wysiedliśmy na trzecim przystanku. Niestety, na planie trasy autobusu są zaznaczane jedynie orientacyjne przystanki, tak żeby było wiadomo którędy wiedzie trasa. Autobus za to zatrzymuje się co jakieś 100-200m. W związku z czym czekał nas całkiem długi nieplanowany spacer na plaże po dzielnicy Bondi :)
I tak to właśnie na zdjęciu widać maszerującego Wojtka, odjeżdżający autobus z którego wysiedliśmy oraz ocean w oddali..




Pierwsze spojrzenie na najsłynniejszą plażę Sydney:







Obowiązkowe fotki zrobione, a więc nadeszła pora na obowiązkową kąpiel w oceanie!
A to nie było łatwe, bo fale były naprawdę mocne!
Ale nie tylko Lidka miała problemy z utrzymaniem się na nogach! Spójrzmy na Wojtka:

Wchodzi ochoczo do wody...
 Jest Wojtek...
 I nie ma Wojtka!
A oto żyjątka, które spotkaliśmy:
 Mewa identyczna jak nad Bałtykiem
 Dziwne gluto - wodorosty
 Tutaj mamy tajemnicze coś
I glut (przypuszczalnie meduza)

Ale to nie wszystko, co widzieliśmy ma Bondi! Byli surferzy! Najprawdziwsi! Trochę pooglądaliśmy ich zmagania z falami, po czym postanowiliśmy, że jeszcze w tym roku podejmiemy naukę surfowania!





#2 Bundeena Beach

Bundeena jest plażą, którą odwiedziliśmy przy okazji opisywanej już wcześniej wycieczki do Królewskiego Parku Narodowego z Sandrą i Michałem.






#3 Manly Beach

Manly to kolejna bardzo znana plaża w Sydney. Wybraliśmy się tam po rozmowach o pracę. Towarzyszyła nam Marta :)







#4 Shelly Beach
Marta postanowiła pokazać nam bardziej urokliwą plażę, nieopodal Manly - Shelly Beach, a więc plażę muszelkową :)
 Plaża piękna, całe zejście do wody usypane muszelkami :)
 Ale jako, że mieliśmy ze sobą winko, a plaża jest miejscem wolnym od alkoholu, udaliśmy się na klif, nieopodal Shelly Beach :)



 Pisaliśmy w ciekawostkach o alkoholu, przeliczanym na ilość drinków - oto dowód: Nasze wino miało 4,7 drinka (#ciekawostka)
 Zgodnie doszliśmy do wniosku, że w takim miejscu nawet najtańsze wino (jeszcze nie zarabiamy, ale od jutra Wojtas idzie do pracy) smakuje jak najprawdziwszy szampan :)

Do tej pory widzieliśmy 4 plaże, ale to dopiero początek! Jak podaje wikipedia, w Sydney jest ponad 70 plaż! Zamierzamy zobaczyć je wszystkie! A wtedy zdecydujemy, na której z nich będziemy uczyć się surfować :)

Lidka & Wojtek

4 komentarze:

  1. Musicie jeszcze koniecznie zaliczyc Cronulla Beach! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za podpowiedź! To tylko godzina drogi od naszego mieszkania, więc na pewno niebawem skorzystamy! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oby tylko pogoda była, to jest najważniejsze nad wodą. Od siebie też polecam deski sup, tak pompowana deska to idealny pomysł na pływanie na spokojnym morzu, jeziorze.

    OdpowiedzUsuń