Zanim napiszemy co u nas (nie zjadły nas pająki, nie pobiły kangury), postanowiliśmy stworzyć posta, zatytułowanego #CIEKAWOSTKI.
Będziemy więc pisać o rzeczach, zdarzeniach, sytuacjach, o których nie dowiedzieliśmy się z przewodników, a które w jakiś sposób tu na miejscu nas zaciekawiły. Zaczynamy!
#1 Opal card
O Opal kartach już pisaliśmy - że dzięki nim możemy podróżować po Sydney. Niby nic ciekawego, ale! Kartę należy odbić w czytniku przy wejściu do stacji pociągu i PRZY WYJŚCIU ze stacji docelowej. Jak się nie odbije, to nalicza drogę do pętli. Ciekawy jest system naliczania opłat - otóż każda trasa ma swoją cenę (w zależności od długości). Dalej nic ciekawego. Dla nas ciekawe jest to, że:
1) jeśli w ciągu tygodnia przekroczysz 60$ - do końca tygodnia nie płacisz
2) jeśli w ciągu dnia przekroczysz 15$ - do końca dnia nie płacisz
3) jeśli w ciągu tygodnia odbędziesz 8 przejażdżek - do końca tygodnia nie płacisz! Dlatego właśnie od czwartku jeździmy za darmo :)
#2 Siedzenia w pociągu
Pozostając w temacie podróżowania, napiszemy o siedzeniach w pociągach. Siedzenia jakie są każdy widzi:
I można zrobić "pstryk":
I dzieje się tak:
Niby szczegół, ale można sobie wybrać, czy chce się jechać przodem czy tyłem :)
#3 Australijski samochód
Australijskie samochody są śmieszne :)
Samochody noszą nazwę "UTE" - wydaje nam się, że to literówka, powinno być "UTNĘ" :)
#4 LEWA STRONA
Że ruch lewostronny obowiązuje w Australii - wiemy. Ale ta lewa strona obowiązuje nie tylko na ulicy! To, co zauważyliśmy:
1) pociąg zawsze przyjeżdża ze złej strony
2) na chodniku ludzie TAKŻE mijają się lewą stroną
3) na ruchomych schodach TAKŻE stoi się po lewej stronie
4) no właśnie... ruchome schody:
Do góry jedziemy lewą stroną, zjeżdżamy prawą... Dopóki idzie się za tłumem - jest w porządku. Ale gdy schody są puste, trzeba się zastanowić, gdzie stawia się stopę.
5) Obrotowe drzwi... one kręcą się w lewą stronę! Przeszliśmy, spróbowaliśmy, nie było lekko...
#5 Wsiadanie do autobusu
Do autobusu wsiada się tylko przednimi drzwiami, gdzie jest pstryczek na odbicie się swoją opal kartą. Ale co ciekawe, tutaj nikt nie pcha się do autobusu jak szalony. Ludzie ustawiają się w kolejki grzeczniutko i czekają na wejście.
#6 Parkuj gdzie Ci się podoba
Jeśli jedziesz drogą dwupasmową - możesz mieć niemal 100% pewność, że na lewym (najbardziej zewnętrznym) pasie będą stać zaparkowane samochody. Bo można, bo nie ma zakazu. Więc jeśli chcesz zaparkować - lewy pas jest Twój!
#7 Niemalże wszystkie przejścia dla pieszych mają światła i żeby przejść, naciska się guzik. A na asfalcie są ...
podpowiedzi! Gdzie patrzeć, żeby uniknąć zderzenia z samochodem (uff...).
#8 Po zachodzie słońca nie robi się chłodniej
Jeśli oczekujesz, że po zachodzie słońca będzie chłodniej - nic bardziej mylnego. Mamy wrażenie, że wraz z zachodem słońca robi się coraz bardziej gorąco...
#9 Budki telefoniczne z wifi!
Tak proszę Państwa! W Sydney w budkach telefonicznych jest wifi! Oto dowód:
#10 Co wchodzi w nawyk
Smarowanie kremikiem z filtrem przed KAŻDYM wyjściem z domu wchodzi w nawyk.
#11 Oszczędność
Australijczycy uwielbiają oszczędzać prąd. Każdy kontakt ma swój pstryczek elektryczek!
Próbujemy dbać o to, żeby pstryczki były wyłączone, kiedy nie używamy kontaktów :)
#12 Alkohol
To już ciekawostka Sydneyowska, poza stanem NSW prawo wygląda jak w Polsce (podobno):
- W sklepie w którym jest alkohol nie ma prawa być nic innego
- Niepełnoletni nie mają prawa wstępu do monopoli - nawet z opiekunem
- Po 22 nie da się kupić alkoholu, w żadnym sklepie. Większość jest zamykanych już o 21.
- Wszystkie alkohole mają opisaną "ilość drinków". Jest to system który polega na tym, że po wypiciu jednego drinka i odczekaniu godziny można prowadzić. Na przykład nasze białe wino 0.7l miało 7.4 drinka.
- piwo jest niesamowicie drogie, +/- 20$ za sześciopak butelek 0,3l. Porównywalnie butelka wina zaczyna się od 5$.
Dalsze zasady znamy tylko z opowieści bo nas nie stać na chodzenie po barach więc mogliśmy coś pomieszać ale plus minus wygląda to tak:
- Kupując w barach nie wolno wynieść alkoholu na zewnątrz.
- Po północy nie wolno sprzedawać shotów.
- Po północy albo pierwszej nie można kupić więcej niż jedno piwo na głowę na raz. Chodzi o to, że jak chcesz kupić piwo to sam musisz wystać w kolejce po nie.
- Policja wpada do barów i sprawdza dowody
- Ochroniarze losowo wywala z baru, tak o bez powodu (przynajmniej według tych co opowiadali :)
#13 Sklepy
To, co można spotkać w zwykłych galeriach handlowych to jakaś magia... Butiki Prady, Gucciego itd jeszcze nie były szokiem. Szokiem był ten butik:
TO JEST ŚWIĘTOŚĆ! CHRISTIAN LOUBOUTIN!!! Kiedyś będzie mnie stać na jakieś japonki od niego... A oprócz Krystiana...
To w galerii handlowej, a na ulicy co 100 metrów (Miła, speszjal for ju):
Sklepy UGG w centrum można spotkać co 100 metrów <3
Teraz coś dla Mamy Filipek i Michała Filipka:
Taki tam zwykły sklepik Aple :)
I coś dla Uleczki Filipek:
I dzisiaj to by było na tyle. Następny wpis będzie dotyczył naszej dzisiejszej super ekstra wycieczki, będzie dużo zdjęć :)
Lidka &Wojtek

















0 komentarze:
Prześlij komentarz