niedziela, marca 29, 2015

#CIEKAWOSTKI #2

Wracamy z kolejną porcją smakowitych ciekawostek!
#1 Monety i banknoty

Najmniejszą monetą jest ta o największym nominale, czyli 2 $. Informacja ta nas zaskoczyła, kiedy chcieliśmy "w końcu pozbyć się tych moniaków" w sklepie. I okazało się, że jesteśmy bogaci!
Co do monet - najmniejszy nominał to 5 centów. W związku z tym cena zawsze zaokrąglana jest do 5 centów. 

Banknoty dolara australijskiego poza tym, że są ładne, są wykonane z polimeru, a więc tworzywa sztucznego. I co ciekawe - "plastikowe" banknoty dolara australijskiego zostały wprowadzone w 1990 roku i były pierwszymi tego typu banknotami na świecie. Dziś banknoty tego typu spotkać można w ponad 50 państwach świata. Ogromną ich zaletą jest trwałość - są odporne na wodę, a poza tym, bardzo ciężko je podrobić. A poza tym, dolary australijskie są bardzo ładne!

#2 Czy jesteś wystarczająco dorosły, aby kroić cebulę?
Mniej więcej w taki sposób możemy zinterpretować przepis, mówiący o tym, że aby kupić nóż, należy mieć ukończone 18 lat. Nóż kuchenny, w markecie... Pani na kasie była mocno zdziwiona, że Lidka ma ukończone 18 lat...

Po zakupach musieliśmy się mocno zastanowić, czy aby na pewno chcemy od razu iść na plażę, czy może bezpieczniej będzie wrócić do domu i zostawić zakupy...

#3 Robocze stroje

Wielu ludzi jeździ do pracy już w roboczych strojach. Dlatego na stacji pociągu spotkać można budowlańca, kosmetyczkę, pielęgniarkę itd. Wojtek też jeździ do pracy już w roboczym stroju.

#4 A co do ubioru...

Odnieśliśmy wrażenie, że Sydneyowo to ostatnie miejsce, w którym należy się przejmować wyglądem. Australijczycy stawiają przede wszystkim na wygodę (no, może poza Azjatką przebraną za pokemona i mężczyzną, przebranym za ananaso-arbuza - Wojtek uważa że to był arbuz, Lidka się myli myśląc ze to był ananas). Dlatego na każdym kroku można spotkać eleganckich ludzi w... adidasach. Adidaski są drugim (zaraz za japonkami) rodzajem obuwia narodowego Australii. Dlatego wcale nie zdziwiliśmy się tym:

Widok równie normalny, jak eleganckie kobiety w garsonkach i adidaskach. Lidka powoli się przekonuje do tego, że sukienka + adidasy to całkiem dobre połączenie!


#5 Surfing

Nie ważne, czy idziesz na plażę rano, w południe, czy wieczorem - surferzy są tam absolutnie ZAWSZE.


#6 Golf

A jeśli jesteś fanem golfa i masz własny sprzęt, zapraszamy o otwarte pole golfowe. W zupełności darmowe, a co więcej ktoś o nie dba i przycina trawkę. 


#7 Kondycja po australisjku

Tutaj wszyscy ćwiczą. Absolutnie wszyscy, niezależnie od wieku. Nie jest więc dziwne, że widzisz ludzi po 70 roku życia, którzy: 
- biegają, 
- jeżdżą rowerem, 
- zmagają się z falami na KAJAKACH, 
- wykonują ćwiczenia fizyczne w parku.
Dodatkowa obserwacja jest taka, że w Sydney nie ma otyłych ludzi. Można spotkać ludzi z nadwagą - jak wszędzie. Ale nie na ludzi chorobliwie otyłych (a przynajmniej my nie spotkaliśmy).

#8 Multikulturowość

To prawda, że Sydney jest miastem multikulturowym. Spotkać można ludzi o wszystkich kolorach skóry. Ale nie jest tajemnicą, że najwięcej jest tutaj Azjatów, a konkretnie Chińczyków... Naprawdę, są wszędzie. Dla przykładu - jedną stację pociągu za nami mieszkają SAMI Chińczycy. Nic więc dziwnego, że dziwnie na nas patrzyli, kiedy wybraliśmy się tam na zakupy...

#9 Nie wszystko w lewo

Dużym zdziwieniem było dna nas narzędzie pracy Wojtka. Jego meleks ma kierownicę z dobrej strony, czyli lewej. W związku z tym Wojtkowa furka przystosowana jest do jazdy prawą stroną, a jeździć musi lewą...

#10 A co do pracy, to...

Lidka idzie jutro do pracy. Koniec wakacji.

#11 Krykiet

Wojtek chyba bardzo chce dostać obywatelstwo australijskie - od tygodnia ogląda mistrzostwa świata w krykiecie. Twierdzi nawet, że to super sport, od kiedy zrozumiał jego zasady (półtora godziny czytania uproszczonych zasad). Zaciekawienie krykietem nie byłoby szkodliwe, gdyby nie fakt, że mecze trwają od 8 do 10 godzin. A przecież mecz taki ważny i oglądać trzeba...


#12 Czas 

Przyzwyczailiśmy się już do liczenia różnicy czasu pomiędzy Sydney i Polską. Dziś w Polsce przestawiliście zegary o godzinę do przodu, w związku z czym teraz dzieli nas 9 godzin. I będzie tak do 5 kwietnia, kiedy to my cofniemy zegarki o godzinę, co spowoduje, że będziemy już tylko 8 godzin przed Wami :)

#13 Majonez

Wiemy, gdzie dostać majonez WINIARY. Całe szczęście, że a Sydney są polskie sklepy :)

Tą optymistyczną wiadomością kończymy dzisiejszy wpis. Jutro idziemy do pracy, a po pracy może na plażę? A dlaczego na plażę? Bo MOŻEMY :)

Pozdrawiamy!
Lidka & Wojtek

0 komentarze:

Prześlij komentarz