Wczoraj byliśmy na pierwszej prawdziwej wycieczce :)
Dzień rozpoczęliśmy od spotkania dwóch perełek polskiego lakrosu - Wojciecha Filipka i Michała Buckiego. Spotkały się również dwie drugie połówki owych perełek - Lidka Wilgosz i Sandra Urbańska. Postanowiliśmy wybrać się do Królewskiego Parku Narodowego na przechadzkę. Po wyjściu ze stacji pociągu należało obrać właściwy kierunek, w czym bardzo pomógł nam GPS Michała.
Okazało się, że jesteśmy po złej stronie autostrady, więc trzeba było przeprawić się na drugą stronę.
Dojście do parku przypominało straszny las... nie chcielibyśmy się tam znaleźć w nocy.
Przed wejściem do Parku minęliśmy polanę, na której dzieci grały w krykieta. Nie, nie potrafimy wyjaśnić zasad, o ile tam panują jakieś zasady... :)
Jest i wejście do Parku Królewskiego z naszymi przywódcami stada.
Pierwsze zdjęcie całej wycieczkowej ekipy, możliwe do wykonania dzięki GoPro Michała!
I teraz lecimy z widoczkami:
Wojtek patrzy na opis ścieżki spacerowej. Tak, za tą tablicą informacyjną zaczyna się ścieżka. Pionowa. W górę :)
Ogromne wrażenia robiły na nas drzewa. Wielkie, powyginane, piękne :)
Wojtek przecierał szlaki, tzn. sprawdzał, czy nie ma krwiożerczych pająków i zmutowanych węży.
Nie było, ale za to było dużo pięknych roślinek :)
Tak wysoko się wdrapaliśmy!
Szyszki trochę inne niż w Polsce :)
Wojtek wszedł na drogę dla Hobbitów. Lidka nie musiała się schylać!
Wszyscy zgodziliśmy się, że ta droga wygląda jak tunel dla gigantycznego pająka! Prosto z Harrego Pottera!
I udało nam się wyjść na drogę.
Tak po prawdzie tylko przeszliśmy przez tę drogę. Nasza dalsza droga wyglądała tak:
A przy niej spotkaliśmy ogromne kopce hmm... mrówek?
Ale wiecie co w wodospadzie było najciekawsze? To, że MOŻNA BYŁO SIĘ TAM KĄPAĆ! no i nie było krokodyli :) Zabranie bikini i kąpielówek to była najmądrzejsza decyzja dnia wczorajszego! Pierwszy raz kąpaliśmy się w dzikim jeziorku pod dzikim wodospadem. Warto było przejść tyle kilometrów, żeby popływać w takim miejscu!
Ale przed nami były jeszcze jakieś 3 godziny drogi, więc trzeba było się wysuszyć i zbierać. I znaleźć drogę. A to nie było łatwe. I sama droga też nie była łatwa bo... trzeba było przeprawić się przez rzekę!
Pierwszy poszedł Wojtek.
Kiedy już wiedzieliśmy, że w rzece nie ma krokodyli, piranii, rekinów, ani innych krwiożerczych stworzeń, poszliśmy za nim!
Przeprawa jak w filmie: jeśli ktoś nas śledził, to psy tropiące na pewno zgubią trop!
Dalsza droga również nie była lekka. W skrócie było wąsko, stromo i pod górę.
A oto nasz nowy kolega - pan jaszczur!
Chwilę później doszliśmy do drogi i spacerowaliśmy poboczem.
Sandra i Michał po chwili mieli dość i złapali stopa.
A my maszerowaliśmy dzielnie ku plaży Bundeena :) Chociaż cywilizacji dłuuuugo nie było widać.
Wojtek wskazuje na zalążki cywilizacji w oddali.
Tu mamy już pierwsze zabudowania.
A po półtoragodzinnym marszu poboczem mogłam zrobić sobie zdjęcie z kwiatkami z czyjegoś ogródka.
I nareszcie dotarliśmy do celu naszej całodniowej wycieczki!
A w nagrodę zwycięskie winko - ekskluzywne - 6$ (chociaż i tak najtańsze w asortymencie pobliskiego sklepu:)
Posiedzieliśmy, popływaliśmy ale słońce zaczęło zachodzić i nadszedł czas powrotu.
A do domu wracaliśmy promem!
A po drodze zastanawialiśmy się, w którym z tych domów będziemy (jak już będziemy bogaci) mieszkać!
Na koniec mała mapka, podsumowująca naszą wycieczkę:
Do dziś myśleliśmy, że przeszliśmy 10 km... Właśnie odkryliśmy, że nasza trasa miała jednak około 17,5 km :) Według rozpiski trudności tras nasza trasa była "hard". Potwierdzamy, było ciężko, ale opłacało się!
Było super, bardzo miło spędziliśmy czas z Michałem i Sandrą (oraz ich GoPro) i już planujemy kolejne wycieczki! Następna wycieczka przewidywana jest za tydzień (o ile będzie czas - wiadomo, praca, kariera.. ;) i będzie wiodła przez przepiękne klify, do których już wczoraj nie udało się dojść.
Pozdrawiamy, ściskamy
Lidka & Wojtek















































































Ale cudownie!! Jak przyjedziemy tam w odwiedziny kiedyś to koniecznie musicie nas zabrać na taką wycieczkę!!
OdpowiedzUsuń