Z planami, jak z fryzurami - czasem się zmieniają!
I dzisiaj właśnie będzie o planie B. W naszej przygodzie dotarliśmy na australijski Top End, czyli do upalnego Darwin. Jak już pisaliśmy, zamierzaliśmy dotrzeć do Perth za pomocą relokacji. Niestety po trzech dniach w Darwin doszliśmy do wniosku, że nie ma co czekać na samochód i już za kilka godzin opuszczamy Australię. Czy jest nam smutno? Nie do końca. Postanowiliśmy w ramach planu B wykupić bilety lotnicze do Singapuru, a stamtąd już udać się do wcześniej planowanej Malezji. Dzięki temu nie będziemy musieli gnać na złamanie karku do Perth, a w Malezji spędzimy dużo więcej czasu, niż planowaliśmy. Sami jesteśmy trochę oszołomieni, bo dosyć spontanicznie zmienimy kontynent, co będzie dla nas nowością. W tym momencie siedzimy na lotnisku, ładujemy wszystkie baterie, a za kilka godzin, tj. dokładnie o 6:00 czasu... Darwinowskiego(??) wylatujemy ku azjatyckiej przygodzie! Nie ukrywamy, że jesteśmy podekscytowani, gdyż Azja jest kontynentem jeszcze niezbadanym przez Filipków! Nie mamy pojęcia co nas czeka. Wiemy tylko, że będzie smacznie, ciepło, tanio i EGZOTYCZNIE!!
Do zobaczenia we Wrocławiu!
Filipki w Azji!

0 komentarze:
Prześlij komentarz