Korzystając z wolnego i słonecznego dnia Wojtek wybrał się na małą przebieżkę po jednym z parków w Sydney.
Nie była to pierwsza przebieżka Wojtka od kiedy jesteśmy w Sydney, ale nasz nowy nabytek umożliwił sfotografowanie trasy bez zatrzymywania się :)
Tak jest, kupiliśmy GoPro! :) A jak wszystko potoczy się po naszej myśli, to w przyszłym tygodniu wybierzemy się na nurkowanie i może na blogu pojawią się zdjęcia rybek!
Ale wracając do "wycieczki" Wojtka. Kamay Botany Bay National Park to, jak widać na mapce, park położony na półwyspie przy którym znajduje się plaża Cronulla.
Początek trasy, chyba najładniejszy, prowadził wzdłuż brzegu po skałkach...
...i różnych dziwnych skalnych tworach.
Tam gdzie brzeg nie pozwalał już na swobodne przejście zostały przygotowane mosty...
... i schody. Schodów generalnie było dużo, takich przygotowanych przez ludzi...
... i przez naturę.
a także kilka niespodziewanych zakończeń ścieżki, przez co było trzeba nawracać.
Ale nie brakowało też pięknych widoków.
Szybkie selfie i można biec dalej :)
Jednak nie cała trasa wiodła przez wygodne do biegania skałki, w pewnym momencie szlak odbija lekko w głąb lądu...
... a że nie dawno trochę padało...
A chwilę później suchy piach...
... i z powrotem wzdłuż brzegu.
No i jak to w Australii bywa, nie do końca przetarte szklaki...
Na szczęście wszystko oznakowane, żeby było wiadomo przez które chaszcze iść :) Tak czy siak zawsze na końcu takiej przeprawy znajdzie się prawdziwa ścieżka i można odpocząć od przebijania się przez krzaki.
I to w sumie cała ciekawa część wycieczki, później była tylko piaskowa, a następnie asfaltowa droga do stacji - nic ciekawego :)
Pozdrawiamy!
Wojtek(&Lidka w pracy)






















zazdro max! wojtek widze super pro z piciem kamera i wszystkim :)
OdpowiedzUsuńJak słonce przygrzeje to ciężko bez wody, a naprawdę słoneczne dni dopiero przed nami :)
OdpowiedzUsuń